niedziela, 29 maja 2016

Tęczowa chusta i przeczytana książka.

Witajcie,
na wstępie chciałam Wam bardzo podziękować za miłe komentarze, które zostawiliście pod poprzednim postem :) 

Chustę, którą dzisiaj Wam pokaże dziergałam jakoś w okresie styczeń-marzec tego roku. 
Włóczka bardzo mi się spodobała, kolorowa wręcz tęczowa - VLNIKA JUSTINA. 
Spotkałam się z nią jeden jedyny raz,  przeszła mi przez głowę myśl czy nie sprowadzić jej do mojego sklepiku KLIK. Nie wiem tylko czy byłoby na nią zainteresowanie.
Jej skład to 80% akrylu, 10% wełny, 5% moheru i 5% alpaki. 
Włóczka cieniutka, niestety w dotyku ukończona chusta gryzie. 
Prucie robótki praktycznie niemożliwe ze względu na to że jest dość włochata, mocno się pląta i zrywa wtedy.


Zużyłam całe dwa 50 gramowe motki, każdy o długości 225 m. Dziergałam szydełkiem 3 mm.


Chusta nie wyszła duża, jakieś 50 x 110 cm.




Dziergałam wg tego wzoru:


Proszę się częstować ;) 

Chciałam jeszcze dzisiaj polecić Wam świetną książkę do przeczytania. 
Co prawda nie czytałam jej w wersji papierowej tylko jako e-book, ale moim zdaniem jest świetna. Mowa o "Dziewczynie z pociągu" Pauli Hawkins. 
W październiku do kin wejdzie ekranizacja tej powieści. 
Jest z gatunku thrilleru psychologicznego. 
Nie będę zdradzać fabuły, napiszę tylko że wciąga już od pierwszych stron i że gorąco ją polecam.


Pozdrawiam
dantek



1 komentarz:

  1. Piękna cieniowana włóczka, szkoda, że gryzie. Chusta wygląda fantastycznie:)

    OdpowiedzUsuń