piątek, 17 kwietnia 2015

Wiosna.

Przyszła do nas wiosna a wraz z nią skończyło się leniwe, zimowe dzierganie. 
Moje dziecko nauczyło się samo zakładać swoje buty ( ma 20 msc.) i nie mając wyboru mamusia musi podążać za Małą na polko kiedy ta wykaże taką inicjatywę.
 Większą część dnia spędzamy więc na zewnątrz.
Dobrze że pozostały jeszcze wieczory żeby coś potworzyć.
Dzisiaj jednak nic udzierganego nie pokażę tylko uszyte jeszcze na przełomie stycznia/marca zielone poszewki na poduszki. 
Idealne na przywitanie wiosny, która do nas zawitała.

Najpierw uszyłam dwie, które widać na zdjęciach poniżej:


Później doszyłam jeszcze trzecią, niestety z niedociągnięciami. Źle wymierzyłam i serduszko doszyłam o 2 cm za wysoko. Ale do użytku domowego się nadaje.


Zastanawiam się nad wyborem koloru poszewek na lato. 
Na zimę uszyłam szare, na wiosnę zielone to  może teraz pora na niebieskie?
Zobaczymy co przyjdzie mi do głowy.

W dalszym ciągu zapraszam na moje zielone candy


Pozdrawiam serdecznie.

p.s. za wszystkie miłe komentarze serdecznie dziękuję :)



2 komentarze:

  1. Bardzo ładne poszeweczki. Ta z serduszkiem mój faworyt.
    I jakbyś nie napisała, że coś tam nie poszło to bym nie zauważyła
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładne ,wiosenne poduszeczki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń