wtorek, 24 marca 2015

6 sposobów na legalną sprzedaż rękodzieła.

Temat dość interesujący dla rękodzielników. Internet przeszukałam wzdłuż i wszerz dla pogłębienia wiedzy. Mam nadzieję że komuś pomogę poprzez zebranie tego w jednym miejscu, ponieważ informacje są porozrzucane w różnych artykułach. Mam nadzieję, że jest krótko, zwięźle i na temat bo taki mam zamiar pisząc tego posta. Bez zbędnego przynudzania.

Sposób nr 1 
Nikogo tym nie zaskoczę ale, jeśli jesteś osobą bezrobotną, możesz założyć własną działalność gospodarczą. Oczywiście wiąże się to z comiesięcznym płaceniem składek ZUS, które przez pierwsze dwa lata trwania działalności są obniżone. Jest jednak plus całkowitej legalności sprzedaży swoich wyrobów w internecie oraz w świecie realnym, czyli np. na kiermaszach, jarmarkach oraz portalach sprzedażowych. 

Sposób nr 2
Jeśli jesteś osobą pracującą na etacie i masz przynajmniej minimalne wynagrodzenie możesz dodatkowo założyć własną działalność gospodarczą. Należy o tym fakcie poinformować swojego pracodawcę. Koszta są niższe, ponieważ płaci się wtedy tylko ubezpieczenie zdrowotne (coś ok. 270 zł/ msc. ). Legalność sprzedaży również stu procentowa.

Sposób nr 3 
Jeśli ktoś w Twojej rodzinie prowadzi własną firmę, może poszerzyć jej zakres o wyrób/ sprzedaż rękodzieła, natomiast Ciebie zatrudnić na umowę zlecenie/ o dzieło. Wiąże się to z niższymi opłatami oraz z śmieciową umową, ale w przypadku kontroli z US np. w czasie trwania kiermaszu masz papier, więc wszystko legalnie przebiega.

Sposób nr 4 
Sprzedaż okazjonalna. Szczegółowa definicja nie jest mi znana, a w przypadku kontroli zależy od interpretacji urzędników z US. Czy taka sprzedaż może być prowadzona raz w roku, czy dwa żadne przepisy tego nie określają. Również wystawiając swoje wyroby na allegro po raz któryś z rzędu może zostać to uznane jako sprzedaż ciągłą. Z reguły już dwu-krotna sprzedaż może być uznana za ciągłą. Rozliczyć z takiej sprzedaży należy się w rocznym zeznaniu podatkowym PIT w rubryce przychody inne, ale jak udowodnić ile się sprzedało i jaką kwotę dokładnie wpisać, tego również nie określają żadne przepisy prawne.Przynajmniej tak twierdzi Pani z informacji w Urzędzie Skarbowym.

Sposób nr 5
Oddanie wyrobów w komis. Tutaj również sytuacja nie jest do końca jasna. Też nie wiadomo ILE razy można swoje prace oddawać w komis tak aby nie zostało to uznane za sprzedaż ciągłą co wiąże się z założeniem działalności gospodarczej. Jest to więc sposób dość ryzykowny i chyba najrzadziej wybierany przez rękodzielników.

Sposób nr 6 
Przeglądając internet natrafiłam na mało popularny sposób zakładania własnej firmy. Istnieje coś takiego jak Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości. Zbyt dobrze w temat się nie zagłębiałam, po szczegóły odsyłam tutaj. Ogólnie mogę tylko napisać że użyczają własną osobowość prawną do prowadzenia firmy, bez jej rejestracji. Nie trzeba wtedy płacić składek ZUS. Jedyna opłata to 250 zł netto dla AIP w zamian za możliwość prowadzenia firmy. Na umowach i fakturach wykorzystuje się dane rejestrowe AIP. Myślę, że temat godny szczegółowego zagłębienia oraz przemyślenia.

Istnieje jeszcze jeden sposób na legalną sprzedaż rękodzieła. Jest to sprzedaż poprzez stowarzyszenie , ale zarobek trafia na rzecz ogółu i dochodów nie można podzielić dla każdego więc nie zagłębiam się w ten temat. Jeśli ktoś jest zainteresowany to odsyłam do wyszukiwarki.

Chciałabym poznać Wasze zdanie na temat tego co napisałam. Czy zgadzacie się z tym, czy korzystacie z tym sposobów? Może coś pominęłam, coś zbyt ogólnikowo opisałam?
Zapraszam do komentowania.

Zapraszam również do obserwowania bloga, ponieważ w maju będzie dwa lata jak go prowadzę i planuję z tej okazji zorganizować candy.

Pozdrawiam.



czwartek, 19 marca 2015

Szydełkowe serwetki do koszyczka.

Zrobiłam dwie szydełkowe serwetki do koszyczka Wielkanocnego. 
Więcej w tym roku chyba już nie zdążę. 
Obie o średnicy ok. 30 cm.

Pierwsza:



Druga-  widać że zdjęcia robione przy gorszej pogodzie:



A tutaj wzór na drugą:



Obie mi się bardzo podobają, mają delikatne wzory.

Pozdrawiam
dantek



piątek, 13 marca 2015

Saga księżycowa. Tom I. Cinder.

Druga książka, którą przeczytałam w tym roku to pierwszy tom Sagi Księżycowej Marisy Meyer "Cinder".
Z tego co wyczytałam jest to literacki debiut pisarki, muszę przyznać że bardzo dobry.


Tak naprawdę jest to baśń, którą czyta się bardzo dobrze. Rozdziały niezbyt długie, akcja wartka, bez przynudzania i długich opisów.
Cała historia to walka dobra ze złem. Cinder jest człowiekiem drugiej kategorii, cyborgiem. Zakochuje się z wzajemnością w cesarzu Kaiu, który musi podjąć trudne decyzje, mając na względzie dobro całego narodu.
Spodziewałam się innego zakończenia, niestety historia tak jakby urywa się w pewnym momencie a dalsza jej część zapewne rozgrywa się w II tomie sagi.
Z tego co się orientuję saga ma cztery części, dwie przetłumaczone na polski.
Książkę oceniam na bardzo dobrą, godną polecenia.

***
 Zeszły tydzień był dla mnie trudny, ale tak to czasem w życiu bywa- spotyka nas coś przykrego a za parę dni człowiek trafia czwórkę w totka, jakby los chciał coś wynagrodzić :)
Równowaga w przyrodzie istnieje.

Jutro oraz pojutrze będę na kiermaszu ze swoimi "dziergadełkami".
Zaprezentuję dużo świątecznych różności a niebawem pokażę również je na blogu. 
Dzisiaj tylko mała zapowiedź:



Pozdrawiam cieplutko.
dantek

czwartek, 5 marca 2015

Trzy różowe szydełkowe czapeczki.

Jeszcze w lutym zrobiłam trzy szydełkowe czapeczki dla dziewczynek.

Pierwsza, którą zrobiłam była dla mojej siostrzenicy.
Rozmiar 52 cm.


Dodałam dwa małe guziczki w kształcie kwiatuszków jako dodatek.


 Druga. którą zrobiłam była dla mojej Zuzy - rozmiar 47 cm. Łobuziara jednak nie chce jej nawet przymierzyć, ze złością ściąga ją od razu z głowy. Może jak zrobi się ciepło to jej się odmieni. Mam taką nadzieję bo inaczej czapka przeleży bezużytecznie.


I trzecią czapeczkę zrobiłam dla pięcioletniej Ani, która zażyczyła sobie jako ozdobę motylka. 
Rozmiar 54 cm, zrobiona troszkę nad wymiar.


Motylek rzuca się w oczy, ale taki był zamiar.


Czapkę z motylkiem zgłaszam do wyzwania Szuflady Przez różowe okulary.


 Ponieważ mała Ani lubi mieć kolorowo we włosach to dodatkowo zrobiłam trzy gumeczki do włosów ozdobione kwiatuszkami i perełkami.


Ania jeszcze nie odebrała swojej czapki ale mam nadzieje że jej się spodoba i  gumeczki też.


Pozdrawiam serdecznie
dantek

niedziela, 1 marca 2015

Herbatka u Szalonego Kapelusznika.

Zapraszam niedzielnie na popołudniową, albo raczej wieczorną 
herbatkę u Szalonego Kapelusznika :)

Z takich kubeczków herbatka będzie smakowała wyśmienicie:


Jak przystało na Krainę Czarów motylki dołączają się do zabawy i przysiadają na kubeczkach.


Filiżanki są "ruchome", nie przyszyte do spodków, tak samo motylki mogą przysiadać w różnych miejscach.


Wzór znaleziony w sieci:



Filiżanki zgłaszam do wyzwania Szuflady z Alicją w Krainie Czarów



Uzasadnienie mojej pracy chyba jest jasne ;) Szalony Kapelusznik mógł tylko w takich filiżankach podawać herbatkę aby smakowała :)

Pozdrawiam.