poniedziałek, 10 listopada 2014

Zapach lawendy...

Lawenda kojarzy mi się z latem.
Kiedy dojrzała to troszkę zasuszyłam i teraz wykorzystałam ten susz na aromatyczne serduszko.
Ususzoną lawendę zaszyłam w lnianym serduszku które obrobiłam szydełkowym serduszkiem.
Do całości dorobiłam "ogonek", kokardkę i sznureczek tak żeby mozna było je zawiesić.


Teraz tylko wąchać w długie jesienno-zimowe wieczory i powracać w myślach do lata...


Teraz szydełkuję o takie cudaczki (oraz tym podobne), w przygotowaniu do świąt.


Pozdrawiam cieplutko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz