środa, 26 listopada 2014

Ozdoby z masy solnej.

Dzisiaj będzie trochę zdjęć.
W ramach odskoczni od szydełka zrobiłam świąteczne ozdoby z masy solnej.









 Przepis na masę solną:
1 szklanka mąki
1 szklanka soli
woda

Zagniatamy, wałkujemy i wycinamy foremkami kształty. Później tylko na blachę i suszymy w piekarniku parę razy w temp. ok. 50 st tak z 15-20 min. Taki proces trwa kilka dni.
Ozdoby są gotowe jak są twarde.
Później wycinamy z serwetek wzory, przyklejamy klejem do decoupage, lakierujemy ( ja lakierowałam dwa razy), doczepiamy tasiemkę i gotowe.



I jeszcze taki widoczek z okna z niedzieli:




Pozdrawiam cieplutko.

środa, 19 listopada 2014

Sznurkowy koszyczek z koronką.

Miałam dwa motki sznurka, o takiego:


i szydełko nr 10, więc wzięłam się do pracy... :)

Efekt końcowy widać na zdjęciach






Koronkę wykonałam oddzielnie i po usztywnieniu doszyłam.
Koszyczek zrobiony jest półsłupkami, pracy na 1,5h ( nie licząc koronki ). Zużyłam jeden cały motek i troszkę drugiego.

Jestem bardzo zadowolona, ponieważ to mój pierwszy koszyczek, który wykonałam.
Mam nadzieję że nie ostatni.

Pracę tę zgłaszam na wyzwanie Szuflady Bingo!


 Wybrałam:

BIAŁY-SZNUREK-KORONKA

Pozdrawiam cieplutko.



wtorek, 18 listopada 2014

Mitenki w kolorze khaki.

Oto para, którą wykonałam na wzór tej którą zrobiłam dla siebie. Ta jest troszkę inna ale tylko pod tym względem że wyeliminowałam błędy które pojawiły się przy pierwszej parze. W tamtych nie chciało mi się dużo pruć ( chociaż i tak prułam ), ponieważ robiłam na zasadzie "to dla mnie i tylko na tą zimę, na następną zrobię sobie inne". Ta zasada nie jest zbyt dobra :)






Zdjęcia jakieś zamazane w prawym dolnym rogu...czyżby moje dziecko aparatem się bawiło i wypalcowało? Pewnie tak, ale lepszych zdjęć już nie będzie bo łapki powędrowały do właścicielki.

Włóczka którą użyłam to HIMALAYA Everyday. Szydełko nr 4. 
Zużyłam jeden niecały motek.
Ogólnie szybko się robi, zajęło mi to ok. 3 dni, ale pewnie gdybym miała dużo wolnego czasu to zrobiłabym je w pare godzin. 

Pozdrawiam cieplutko.

poniedziałek, 10 listopada 2014

Zapach lawendy...

Lawenda kojarzy mi się z latem.
Kiedy dojrzała to troszkę zasuszyłam i teraz wykorzystałam ten susz na aromatyczne serduszko.
Ususzoną lawendę zaszyłam w lnianym serduszku które obrobiłam szydełkowym serduszkiem.
Do całości dorobiłam "ogonek", kokardkę i sznureczek tak żeby mozna było je zawiesić.


Teraz tylko wąchać w długie jesienno-zimowe wieczory i powracać w myślach do lata...


Teraz szydełkuję o takie cudaczki (oraz tym podobne), w przygotowaniu do świąt.


Pozdrawiam cieplutko.