sobota, 22 października 2016

Wszywki odzieżowe - metki

Wstyd... 
Tylko tyle przyszło mi na myśl kiedy dzisiaj otworzyłam bloga. 
Niestety zakurzył się na maksa. 
Ale powiem szczerze - zarobiona jestem ;)
Dzieci i praca to dwie rzeczy które pochłaniają 98% mojego czasu. 
Takie życie... 
Dodatkowo (bo przecież 2% wolnego czasu to dużo), poszerzyłam działalność i oprócz sprzedaży produkuję również wszywki/ metki odzieżowe. 
Jest to swoją drogą pewna forma rękodzieła (chociaż dużą część pracy wykonuje maszyna) . Metki na zdjęciach które pokazuję poniżej są w 100% wykonane wg mojego projektu. 
Oczywiście wykonuję również metki na indywidualne zamówienie - chętnych nie brak. 






Wszywki do wyboru na nylonie/satynie w różnych długościach i szerokościach.

Oprócz metek pokusiłam się również o wstążki:




Gdyby wśród Was znalazł się ktoś chętny na wszywki/ tasiemki widocznie wyżej lub chciał takie ale wg swojego pomysłu/projektu wystarczy się ze mną skontaktować:

biuro@pasmanterianowaki.pl 

Odpowiadam na każdą wiadomość.
Na hasło BLOG 10% rabatu ;) 

Pozdrawiam. 
dantek 




niedziela, 29 maja 2016

Tęczowa chusta i przeczytana książka.

Witajcie,
na wstępie chciałam Wam bardzo podziękować za miłe komentarze, które zostawiliście pod poprzednim postem :) 

Chustę, którą dzisiaj Wam pokaże dziergałam jakoś w okresie styczeń-marzec tego roku. 
Włóczka bardzo mi się spodobała, kolorowa wręcz tęczowa - VLNIKA JUSTINA. 
Spotkałam się z nią jeden jedyny raz,  przeszła mi przez głowę myśl czy nie sprowadzić jej do mojego sklepiku KLIK. Nie wiem tylko czy byłoby na nią zainteresowanie.
Jej skład to 80% akrylu, 10% wełny, 5% moheru i 5% alpaki. 
Włóczka cieniutka, niestety w dotyku ukończona chusta gryzie. 
Prucie robótki praktycznie niemożliwe ze względu na to że jest dość włochata, mocno się pląta i zrywa wtedy.


Zużyłam całe dwa 50 gramowe motki, każdy o długości 225 m. Dziergałam szydełkiem 3 mm.


Chusta nie wyszła duża, jakieś 50 x 110 cm.




Dziergałam wg tego wzoru:


Proszę się częstować ;) 

Chciałam jeszcze dzisiaj polecić Wam świetną książkę do przeczytania. 
Co prawda nie czytałam jej w wersji papierowej tylko jako e-book, ale moim zdaniem jest świetna. Mowa o "Dziewczynie z pociągu" Pauli Hawkins. 
W październiku do kin wejdzie ekranizacja tej powieści. 
Jest z gatunku thrilleru psychologicznego. 
Nie będę zdradzać fabuły, napiszę tylko że wciąga już od pierwszych stron i że gorąco ją polecam.


Pozdrawiam
dantek



niedziela, 1 maja 2016

Wyprawka dla niemowlaka...

Moja nieobecność na blogu nie jest bezzasadna. 
Ostatniego dnia marca przybyło mi przybytku w postaci maleńkiego człowieka :) 
Czasu więc mało mam, bo dwójka dzieci, dom i praca to dość dużo ale staram się wszystko pogodzić ze sobą, chociaż póki co lekko nie ma. 
Przynajmniej czuję że żyję i nie mam czasu na narzekanie że jestem zmęczona, że nie wyspana... 

Będąc jeszcze w ciąży szykowałam wyprawkę. Co prawda nie zbyt tego dużo, więcej uszyte. Szydełkowy kocyk w połowie zrobiony, czeka na swój lepszy czas i nie wiem czy go zdążę skończyć zanim dziecko mi nie podrośnie. 
Cóż poradzić, w ostateczności pójdzie na prezent dla kogoś innego, chyba że doba magicznie wydłuży się i go w najbliższym czasie skończę.

To co chciałam Wam dzisiaj pokazać to dwie rzeczy. 
Pierwsza z nich to zestaw kołderki z podusią uszyty z bawełny i polaru minky. W środku grube wypełnienie. Muszę przyznać że bobo spędza dużo czasu na tej kołderce bo jest mięciutka i dobrze mu się na niej śpi. Może kiedyś zacznie pod nią. Ale jakiej funkcji by nie spełniała dobrze że odłogiem nie leży bo szkoda byłoby mojej pracy ;) 


Druga rzecz to uszyty na ostatnią chwilę przed narodzinami ochraniacz na łóżeczko. 
Co prawda nie jest idealny, ale brakowało mi przy nim cierpliwości. 
Grunt ze pasuje i że jestem w miarę zadowolona z efektu. 


Na zakończenie chce Wam podziękować za wszystkie miłe komentarze, za to że zaglądanie na tego bloga, ze go obserwujecie. Gdyby Was nie było dawno ten blog poszedł by do lamusa, a jak wiem ze jesteście to mam wewnętrzną motywację do tworzenia i do tych tworów Wam pokazywania :) 

Pozdrawiam majowo! 
dantek 


czwartek, 17 marca 2016

Wielkanocny haft i wyniki marcowego candy.

Witajcie. 
Przepraszam, że dopiero dzisiaj ogłoszę wyniki candy. 
W zamiarze miałam zrobić to wcześniej, a wyszło jak zwykle.

Zacznę jednak od czegoś innego - Wielkanocnej serwetki.
Na kawałku lnu wyhaftowałam dwa zajączki oraz kurczaczka.
Na około serwetkę obrobiłam szydełkowym wzorkiem.


Jak na pierwszy taki twór, wyszło chyba całkiem nieźle ? ;) 
Przy okazji do zdjęcia załapał się szydełkowy króliczek, którego wykonałam w zeszłym roku a chyba go wtedy nie pokazałam na blogu.


Haft ciężko się robiło, len nie ma równych oczek, daleko całej serwetce do ideału ale jak dla mnie może być.
Wymiar serwetki w całości to ok 20 x 20 cm.


Przejdźmy teraz do ogłoszenia wyników. 
Do zabawy zgłosiło się 9 osób. 
Tym razem to generator liczb zadecydował: 


Licząc od góry pod nr 3 kryje się Anka z bloga Dziergadełka,biżutki i reszta.
Bardzo się cieszę, ponieważ widziałam na jej blogu piękne szydełkowe twory więc na pewno owocnie wykorzysta kordonek nowosolski ;) 

Bardzo proszę Cię Aniu o szybki kontakt z adresem do wysyłki na maila: dantek@buziaczek.pl tak aby nagroda dotarła do Ciebie jeszcze przed świętami ! 

Pozostałym bardzo dziękuję za udział w zabawie. 
Oczywiście za jakiś czas zapewne zorganizuję kolejne candy ;) 

Tymczasem pozdrawiam i do napisania. 
dantek 




poniedziałek, 7 marca 2016

"Mężczyzna który się uśmiechał" Henning Mankell

Pierwsza przeczytana w tym roku przeze mnie książka.
Właściwie to zaczęłam ją w zeszłym roku i domęczyłam do końca na siłę w zeszłym tygodniu. 
Gdzieś po przeczytaniu 1/3 dopadło mnie zniechęcenie przy jej czytaniu. Nie dlatego, że jest kiepska gatunkowo tylko dlatego że kryminały nie są dla mnie. 
O wiele lepiej czyta mi się thrillery czy nawet horrory. 


Z tego co wyczytałam to jest to czwarta część cyklu z udziałem tego samego detektywa Kurta Wallandera. Wszystko jest jednak tak opisane że nie ma to większego znaczenia, czytelnik nie czuje się zagubiony w faktach z wcześniejszych części. Nie trzeba więc czytać ich po kolei.

O czym jest treść? 
O Kurcie, który po zastrzeleniu człowieka na służbie popada w depresję oraz alkoholizm. Chce zrezygnować ze służby w policji. Jednak zwraca się do niego o pomoc znajomy, którego ojciec ginie w podejrzanym wypadku samochodowym. Wallander pierwotnie odmawia, wszystko jednak zmienia się gdy jego znajomy zostaje zamordowany.

Jeśli przepadacie za kryminałami to polecam z czystym sercem. 
Książka napisana jest przystępnym językiem, bez zbędnego przynudzania. 

Ja jednak pozostanę przy innych gatunkach niż kryminały ;) 

A tak przy okazji przypominam i zapraszam do wzięcia udziału w marcowym candy na moim blogu, które trwa do 13.03.

Pozdrawiam
dantek